Home » Nowości, Wywiady

Nowe wieści ze studia. Kolejna data premiery albumu + wywiad

Submitted by modest-vermin on niedziela, 7 Luty 20102 Comments

No tak, chyba nikt nie myślał, że Deftones wyda nowy album 27 kwietnia :) ? Magazyn Spin odwiedził chłopaków z Deftones w studio. Poza tym przeprowadzili wywiad z Chino, w którym dowiadujemy się co nie co o nowym materiale, mamy fotki ze studia i wieści o Chi Chengu. Wszystko w rozwinięciu :)

Alt-metalowy zespół z Sacramento – Defotnes, wypuszcza swój szósty studyjny album w maju, składając do kupy prawie 4 lata pisania i nagrywania oraz otrząśnięcia się z tragedii, która go spotkała.

W listopadzie 2008, kiedy to grupa dość starannie starała się zachować w tajemnicy wszystkie informacje dotyczące nowej płyty – Eros – basista Chi Cheng został mocno poszkodowany w wypadku samochodowym. Do tej pory, półprzytomny, znajduje się w szpitalu (Northen California hospital). W czerwcu, po 6 miesiącach zapomnienia, Deftones odłożyli na później pracę nad Erosem. Ta decyzja była wynikiem ciągłego  oczekiwania na powrót Cheng’a. Jednak teraz wszystko zaczyna się od nowa.

„Przez wszystko przez co przeszliśmy, Deftones potrzebuje przelać swoje myśli, energię i emocje w coś zupełnie nowego, w coś optymistycznego” oznajmił 36-cio letni wokalista Chino Moreno ze swojego domu w Los Angeles.  „Nie mogłem koncertować z nowym materiałem, który przywoływał mi na myśl wszystkie wspomnienia związane z Chi.”

Z nowym basistą  – Sergio Vega, który poprzednio występował z zespołem Quicksand, Deftones odnalazło nową energię, pisząc razem podczas prób nowe utwory. Chłopaki wkroczyli do studia w L.A. z producentem Nick’iem Raskulinecz’em. Wynik: 11 piosenek na ich nową, jeszcze nie zatytułowaną płytę, której dźwięk jest połączeniem wczesnych lat grupy z czymś zupełnie nowym.

Jeden z ulubionych numerów Moreno – Rocket Skates, jest „cięższym” utworem z „piękną, agresywną metaforą”, który ma „fantazyjne wibracje” podobne do „Knife Party” – hitu z White Pony z 2000 roku. Kolejny – „Nylons and Suspenders” jest czymś zupełnie nowym dla 20-letniego zespołu:

„Muzycznie, to jest coś czego jeszcze nie próbowaliśmy do tej pory” tłumaczy. „To jest bardzo…. mułowate, riff podobny do piły mechanicznej tylko wolniejszy. Nie powinienem tego mówić, ale jest takim brzdąkaniem… w świetny sposób.”


Wiecej wywiadu z Chino:

Czego mogą  oczekiwać fani od nowej płyty?

Dynamika Deftones jest znana z agresywnych tonów i bujnej otwartości. Te 2 czynniki znajdują się na dwóch odległych od siebie końcach, ale nam udaje się stopić je razem nie brzmiąc przy tym sztucznie. Jest zarówno parę mocnych piosenek, podobnych do kilku naszych pierwszych nagrań, jak i parę eksperymentalnych melodii. Nie są one krótkie, dlatego też nie sprawiają wrażenia niepotrzebnych. Każdy dźwięk uzupełnia kolejny. Uproszczę to w ten sposób: zdecydowanie, to jest jeden z naszych najlepszych albumów.


Decyzja o porzuceniu Erosa po wypadku Cheng’a i zaczęcie od początku z całkowicie nowym materialem, musiała być bardzo trudna.

Tak też było. Nie zrezygnowaliśmy z niej całkowicie – cały czas mamy Eros’a. Jest on dla nas naprawdę eksperymentalnym, mrocznym nagraniem i jest wyjątkowy, ponieważ jest ostatnim projektem w którym uczestniczył Chi. Odłożyliśmy ją do krypty i uwolnimy dopiero kiedy przyjdzie na to odpowiednia chwila – miejmy nadzieję, że nastąpi to, gdy Chi stanie na nogi. Ale w czasie kiedy wypadek miał miejsce, po prostu nie chcieliśmy w tym tkwić, nie w tamtym momencie. Musieliśmy zacząć patrzeć w przyszłość. Potrzebowaliśmy stworzyć coś optymistyczniejszego.


Jaki kierunek obrałeś pisząc teksty?

Cóż, chciałem album fantasy coś w rodzaju White Pony, w którym teksty nie są czymś w stylu „to jest moje życie a to jest to przez co przeszliśmy”. To pomaga nam oderwać się od rzeczywistości. Nie lubię słuchać o problemach innych ludzi – lubię muzykę. Muzyka stłumiła to narzekanie gdzieś we wczesnych latach 90-tych. Starzeje się. Zamiast udawać się na drugą stronę i słuchać Black Eyed Peas, co jest po prostu śmieszne, ukierunkowałem się bardziej w stronę muzyki instrumentalnej. W zasadzie mało tam śpiewam o sobie. Kocham piosenki w których mogę całkowicie oddalić się od tego, co nazywamy byciem człowiekiem. Mogę śpiewać o naprawdę dziwnych rzeczach, które nie koniecznie muszą odnosić się do mnie. To tworzy podświadome wizualizacje. Dorastałem słuchając właśnie takich tekstów – jak The Cure na przykład. Prawdziwe obrazy pojawiające się w umysłach, a nie opowiadanie historii.

Jak Sergio Vega wpłynął na muzykę Deftones?

Po przyłączeniu się Sergio’a do naszego zespołu nawiązała się między nami wszystkimi bardzo silna więź, która zbliżyła nas do siebie. Nie miało miejsca już od dłuższego czasu. Muzycznie naprawdę przypadliśmy sobie do gustu, a Sergio  całkiem nieźle wpasował się do naszego zespołu. Warto zwrócić uwagę na to, że Sergio ma całkowicie inny styl gry niż Chi; Chi gra palcami, Sergio natomiast używa kostki. Po prostu doceniamy to, że żyjemy i że jesteśmy zdolni tworzyć muzykę. Proces nagrywania był raczej odmienny od tego do którego przywykliśmy – nie używaliśmy ProTools (program do obróbki dźwięku przyp. gosiach). Pisaliśmy każdą piosenkę, a następnie graliśmy ją milion razy aż do momentu, kiedy zdecydowaliśmy, że są idealne. Właśnie to podejście było dużo bardziej osobiste, ponieważ zabrało nas do naszych początków. Pracujemy lepiej, kiedy jesteśmy wszyscy razem i właśnie na tym korzystają piosenki.

Czy Deftones ma jakiś ulubiony sposób spędzania wolnego czasu albo czy może jest jakaś rzecz bez której nie możecie żyć podczas nagrywania?

Hmmm… maryha? [śmiech]

Jak się  relaksujecie?

Stephen gra codziennie rano w golfa – jest w tym naprawdę niesamowity. Ja ciągle jeżdżę na desce – to jest jedna z moich ulubionych rzeczy. Od niedawna również trochę spaceruję i zwiedzam. Jednak ostatnio poświęcam się the Holy Ghost, z którym zajmuję się wraz z moim kumplem Shaun’em Lopez’em z Far. Mieszka on kilka przecznic ode mnie, więc wpadam do jego studia parę razy w tygodniu i pracuję nad tym elektronicznym nagraniem. Annie Hardy z Giant Drag dorzuciła też coś od siebie do tego projektu nagrywając parę wokali.

Jak obecnie trzyma się Cheng?

Widziałem go w święta – wygląda o niebo lepiej. Minęło niemal półtora roku od jego wypadku, więc w związku z tym robi postępy. Jest ciągle półprzytomny. Otworzy oczy i patrzy się na ciebie, ale ciągle jeszcze nie komunikuje się. Pewien specjalista ze wschodniego wybrzeża niedługo przyjedzie do niego. Ten doktor praktykuje jakąś medycynę eksperymentalną i spróbuje wybudzić Chi. Rzekomo lekarz ten ma 85% powodzenia w wybudzaniu ludzi którzy są w takiej samej sytuacji co Chi. Po prostu my wszyscy próbujemy być tak optymistyczni jak tylko można. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś pogadać z Chi, jest jednym moich najlepszych przyjaciół. Brakuje mi go.


tłumaczenie: gosiach

2 Comments »

  • sklep z zabawkami dla dzieci said:

    Pozdrawiam i powodzenia z nowymi wpisami na bloga!.

  • zabawki edukacyjne said:

    Bardzo interesujący wpis. Ze stuprocentową pewnością wpadnę jeszcze po więcej lektury.

Leave your response!

Add your comment below, or trackback from your own site. You can also subscribe to these comments via RSS.

Be nice. Keep it clean. Stay on topic. No spam.

You can use these tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

This is a Gravatar-enabled weblog. To get your own globally-recognized-avatar, please register at Gravatar.

Spam Protection by WP-SpamFree