Wywiad podczas Warped Tour w Denver, czerwiec 1996

Eric: Kiedy zamierzacie wkroczyć do studia, by nagrać nowy materiał?
Chi: Mamy nadzieję, że w styczniu. Aż do grudnia jesteśmy w trasie, a po niej chcemy zrobić sobie małą przerwę.

E: Czy jakiekolwiek wersje demo, które nie znalazły się w zremasterowanej wersji na Adrenaline ujrzą światło dzienne na następnym krążku?
C: Nie – te dema są za stare – mają po 6 lub 7 lat.
E: Czyli nie planujecie ich wydać ponownie?
C: Nie. Pozwalamy naszym starym nagraniom po prostu ‚umrzeć’.

E: Jaki jest twój ulubiony kolor?
C: Zielony. O co chodzi z tym pytaniem?

E: Co się stało z włosami Chino?
C: Heh, chodzi ci o to jak się obciął? Chciał bardziej przypominać… MAŁPĘ.
E: Naprawdę?
C: Taa, myślę że udało mu się uzyskać wygląd szympansa. Hah – uważam, że to wygląda całkiem nieźle.

E: Planujecie przyjazd do Europy w najbliższym czasie?
C: Chcielibyśmy. Zrobimy to tylko jak będziemy mieli możliwość wyjazdu za ocean. Teraz bardziej skupiamy się na Warped Tour. Później wyjazd Pantera/White Zombie, który będzie miał miejsce w sierpniu. Bardzo chcielibyśmy także zagrać z naszymi przyjaciółmi z Sepultury.

E: Jakie muzyczne wpływy na ciebie oddziałują?
C: Na mnie osobiście?
E: Tak.
C: Reggae, old blues, jazz i to chyba wszystko. Prawdę mówiąc to nie słucham niczego ‚cięższego’.
E: A Weezer?
C: Wszyscy w zespole lubimy Weezer. Znamy ich cały album. Jesteśmy fanami i chcielibyśmy się z nimi spotkać.
E: Czy Weezer to twój ulubiony zespół?
C: Nie. Naprawdę kręci mnie artysta, który nazywa się Taj Mahal.
E: Wielki bluesman.
C: Jest mistrzem. To zdecydowanie mój ulubiony artysta. W innym przypadku w grę wchodzi tylko reggae.

E: Wielu ludzi zastanawia się jak Deftones dostało się na rzekomo „punkową” trasę koncertową, podczas gdy jesteście bardziej zespołem grającym „metal”.

C: Myślę, że nie jest źle. Na trasie jest dużo zespołów, które prezentują różne style, co jest całkiem super. CIV gra dosyć sporo odjazdowych dźwięków. My gramy ‚ciężką’ muzykę i uważam to za coś fajnego. Każdy zespół tutaj jest zgoła inny od drugiego.
E: Dobrze bawicie się podczas tej trasy?
C: Taa, naprawdę fajnie spędzamy czas – lubimy każdy zespół z którym tutaj koncertujemy. Wszyscy są rewelacyjni.

E: Od jak dawna jesteście razem jako Deftones?
C: 7 lat.
E: Znaliście się wcześniej?
C: Chino znał Stef’a i Abe’a bo wszyscy jeździli na desce. To Chino sprawił, że Abe i Stef się poznali. Potem tych dwóch zaczęło razem grać, ale potrzebowali kogoś na wokal, więc zwrócili się do Camillo. Chino śpiewał coś w stylu Danzig. Ja dołączyłem do nich jakiś rok później.
E: Czy to nie było przypadkiem przez jakąś gazetę?
C: Dokładnie. Mój brat szukał zespołu, więc umieścił ogłoszenie w gazecie. Stephan chciał się z nim skontaktować, ale koniec końców natrafił na mnie.

E: O co chodzi z tym całym krzyczącym kotem? To ma jakieś większe znaczenie, czy to po prostu taki zabieg marketingowy?
C: To nic wielkiego – zobaczyliśmy kiedyś ten obrazek, a że bardzo nam się spodobał nam się to zaczeliśmy go używać. A sam kot zdaje się ziewać.
E: Rozpoczeliście go używać przed, czy po tym jak podpisaliście kontrakt z Maverick?
C: Ktoś w Mavericku przyszedł kiedyś z tym logiem. Tak jak wspomniałem – bardzo nam się spodobało, więc wykorzystaliśmy ten pomysł.

E: Twój ulubiony zespół, z którym koncertowałeś?
C: Bad Brains – byliśmy z nimi w trasie w zeszłym roku. Dla mnie to była najlepsza trasa, a to dlatego że jesteśmy wielkimi fanami BB. Był to dla nas ogromny zaszczyt koncertować z nimi. Ten zespół to legenda, być z nimi w trasie było czymś niesamowitym.

E: Co sądzisz o inicjatywie tanich koncertów. Braliście w czymś takim udział w Denver parę miesięcy temu.
C: To było coś naprawdę świetnego i chciałbym grać więcej koncertów, na które wstęp wynosi poniżej 2$. Kiedy otwieramy koncert dla większych zespołów nie możemy kontrolować cen biletów, koszulek, czy innych takich rzeczy. Jeżeli jest okazja by obniżyć koszty to ją wykorzystujemy.

E: Jak wygląda u was proces nagrywania? Jak piszecie piosenki?
C: Każdy z drugiego wyciska co się da. Tak naprawdę to cały czas ze sobą walczymy. Taaa, naprawdę dużo walczymy.
E: Czy jest jakaś osoba, która wychodzi z riffem?
C: Tak naprawdę to piszemy razem. Ktoś wyjdzie z pomysłem, potem wszyscy zaczną pisać i każdy doda coś od siebie. W Deftones nie ma tak naprawdę osoby, która sama pisze piosenki. Chino pisze słowa, my zajmujemy się muzyką – on melodią, pod którą potem dopasowuje liryki.
E: Piszecie jakieś piosenki podczas trasy?
C: Tak naprawdę to nic nie zrobiliśmy od czasu trasy, czyli teraz już jakieś 12 lub 14 miesięcy. Każdy z nas ma własne piosenki, które napisał. Jeszcze nie zebraliśmy się by napisać coś razem, jako zespół. W domu mam drum machine, parę gitar basowych i elektryków, więc staram się coś nagrywać. Wiem, że Stef, Chino i Abe mają pełno jakiś własnych materiałów. Tak naprawdę to każdy nas coś ma, ale nie są to piosenki Deftones dopóki, nie siądziemy do tego wszyscy razem. Tak aby każdy dodał do utworu trochę swojego stylu.

E: Słyszałem, że wczoraj graliście cover Slayer’a, a dziś Weezer’a. Coverowaliście jakiś innych artystów, czy te dwie piosenki były zagrane tylko pod wpływem chwili?
C: Pod wpływem chwili. W jakimś collegu graliśmy piosenkę Steve’a Miller’a. Cztery razy pod rząd, by wkurzyć widownię. Śmieszna sprawa.

E: Wspominałeś, że reszta chłopaków z zespołu lubi śmigać na desce. Czy myślisz, że ty sam pasujesz do tego całego konceptu teledysków z udziałem snowboardu/deskorolek? Interesujecie się w ogóle sceną snowboardową/skatową?
C: Taa, zamierzamy się wybrać na snowboard w zimie, a co do deski to Chino i Stef jeżdżą już od dłuższego czasu, więc cały czas się tym interesują. Chino jest najlepszym skater’em z nas wszystkich. Podczas koncertowania ma się dosyć dużo czasu wolnego, więc dobrze mieć jakieś inne zainteresowania, które można rozwijać, gdy jest się w trasie.

E: Macie utwór na wychodzącym na dniach soundtracku z Escape from LA?
C: Tak – nazywa się Can’t Even Breath. Napisaliśmy go w jakieś 45 minut, potem nagraliśmy i utwór był wykończony. Jest wolniejszy niż reszta naszych piosenek. Jest naprawdę łagodny i dojrzały. To nasz as w rękawie.

E: A jaki utwór znajduje się na soundtracku z Crow 2?
C: Teething. Can’t Even Breath to nasza karta dla radia, ale Teething jest naprawdę super, no i znaleźliśmy się w filmie.
E: Co robiliście w filmie?
C: Po prostu graliśmy.
E: W jakimś obskurnym barze?
C: Nie, występujemy w finałowej scenie podczas festiwalu Day of the Dead.
E: Miałeś na sobie tą czapkę?
C: Nie. Noszę ją tylko, gdy przybieram swoją osobowość „Rayden’a”.

…wróć do wywiady

Podziel się!