Wywiad w magazynie ‚Rocksound’, sierpień 2000

Nowy album „White Pony” wybija się na szczyt, dlatego Rocksound spotkał się z frontmanem Deftones – Chino Moreno, by zgłębić najskrytsze zawiłość jego umysłu.

Rosanne: Wierzysz w obcych?
Chino: Tak – wierzę, że istnieje gdzieś życie, ale nie koniecznie wierzę w ‚kosmitów’, w taki sposób jak widzi ich większość ludzi. Myślę, że kosmici mogą być mikro-organizmami jeżeli wiesz co mam na myśli. My żyjemy w jednym układzie słonecznym, ale ich jest przecież dużo więcej, więc bylibyśmy idiotami myśląc, że jesteśmy ‚sami’.

R: Jaka jest twoja wizja idealnego szczęścia?
C: Uśmierzenie [umysłu, zmysłów – dop. Yasiu]. Wiele razy w moim życiu, dzień po dniu pojawiało się to stałe ‚ukłucie’. Czy byłby to alkohol czy sen – dobrze mieć coś co by zabrało to ciągłe uczucie pewnej ‚irytacji’. Uniwersalna martwota.

R: Jaka jest twoja koncepcja piekła?
C: Ciągłe dawanie wywiadów… Hehehe. A tak na poważnie to jestem bardzo ‚klaustrofobiczny’. Nie znoszę być w sytuacji, w której bym się nie chciał znaleść i gdy czuję, że nie ma żadnego wyjścia z tego położenia.

R: Wolałbyś być głuchy czy ślepy?
C: Prawdopodobnie ślepy, ponieważ wiem jak wygląda świat. Jeżeli bym teraz zamknął oczy cały czas mam swoje wspomnienia, pewien obraz całości. Gdybym się urodził ślepy byłoby zupełnie inaczej. Na pewno nie chciałbym być głuchy, będąc fanatykiem muzyki – to by było straszne. Muzyka może zmienić twoje życie.

R: Jaki był twój ostatni sen?
C: Ostatniej nocy lub nawet dzisiejszego ranka miałem dosyć dziwny sen. O czym to było… Ach, tak – pamiętam. Kłóciłem się ze swoją żoną. Gdy się obudziłem byłem cały roztrzęsiony i chciałem do niej zadzwonić, ale nie mogłem z powodu różnicy czasu. Ale w końcu to zrobiłem by dowiedzieć się o co chodziło [w tej kłótni – dop. Yasiu] i czy ona nie miała snu, w którym się z nią kłóciłem.

R: Jeżeli mógłbyś się cofnąć w czasie, to w jakim okresie chciałbyś wylądować?
C: Lata 50. ponieważ wydają się być świetnym okresem beztroskiego, szczeniackiego życia. Młodzież zdawała się być świadoma tego, że mogą być źli. Za każdym razem, gdy oglądam jakiś stary film z lat 50. myślę sobie – to byłby najlepszy okres by być dzieciakiem.

R: Ostatnia książka, którą przeczytałeś?
C: Autobiografia Marylina Mansona i w sumie mi się podobała. Nie planowałem by jej przeczytać – znalazłem ja w samolocie, całkiem nieźle mnie wciągnęła – była całkiem interesująca.

R: Jaki jest twój największy lęk?
C: Utonięcie… katastrofa samolotowa… [Przypomnijcie sobie teraz piosenki takie jak Digital Bath, Beware the Water czy Death by Plane]

R: Gdyby zostały ci tylko 24 godziny do końca swego życia to jak byś je przeżył?
C: Z moją żoną i dziećmi, popijając jakieś wino…

R: Ile pieniędzy musiałby ci ktoś zaoferować żebyś zabił drugą osobę?
C: Nie wiem. Myślę, że nie jestem zdolny do czegoś takiego, chyba że bym postradał rozum. Ale wtedy, gdybym postradał swój rozum, pieniądze nie miałyby żadnego znaczenia.

R: Jaka jest jedna, materialna rzecz bez której nie możesz żyć?
C: Prawdopodobnie mój pasek. Nie wiem dlaczego. Potrzebuje go każdego dnia. Bez paska lecą mi spodnie.

R: Jakie jest najgorsze zdarzenie o zabarwieniu kryminalnym, w którym brałeś udział?
C: Gdy byłem młodszy ukradłem jakieś stare ładunki wybuchowe. Po drugiej stronie ulicy żył weteran wojenny z Wietnamu; miał z tyłu posesji szopę, do której włamaliśmy się z kumplami. Były tam te całe bomby i inne rzeczy z wojny – zaczeliśmy je odpalać z tyłu domu. Heh, przyjechał nawet pieprzony oddział saperów – było całkiem zabawnie. Na szczęście mój ojciec jakoś mnie uratował od odpowiedzialności za to.

R: Widziałeś kiedykolwiek ducha, lub miałeś jakieś paranormalne doświadczenie?
C: Tak. Podczas nagrywania płyty zobaczyłem ‘coś’ w domu, w którym się zatrzymaliśmy w Hollywood. To było coś od czego ciało przeszywają dreszcze, naprawdę straszne. Obudziłem się pewnego ranka i zobaczyłem jak to ‘coś’ wisi w lewym rogu pokoju. Zamknąłem oczy i powiedziałem „Niee, tego czegoś tu nie ma”. Ale gdy znowu otworzyłem oczy to „coś” tam cały czas było i się poruszyło. Nie wiem jak określić to ‘coś’, ale to na mnie spoglądało. Doznałem tego dziwnego uczucia, więc wstałem i wyszedłem. Nie powiedziałem o tym nikomu , dopóki Abe nie opowiedział historii o czymś podobnym. Kolesie z Orgy zatrzymali się w tym domku przed nami i kiedy usłyszeli, że tam mieszkaliśmy pytali się „Mieliście jakieś dziwne, popieprzone doświadczenia?” i zaczęli odpowiadać o tym co przeżyli.

R: Jaka jest najbardziej zawstydzająca sytuacja jaka ci się przydarzyła?
C: Myślę, że bycie złapanym na kłamstwie. Nienawidzę kłamców, nienawidzę obłudy, ale sam czasami kłamie. Chyba podświadomie – nie zdaję sobie z tego sprawy. To strasznie zawstydzające, ale może się to przytrafić każdemu.

R: Które uczucie jest najsilniejsze – miłość czy nienawiść?
C: Miłość. Na pewno miłość. Nienawiść jest prosta w odczuwaniu – trudniej utrzymać miłość. Ale w sumie to dla mnie nawet nienawiść jest trudna do podtrzymywania.

R: Wierzysz w życie po śmierci?
C: Raczej nie. Wierzę w duchowość, ale raczej nie wierzę w reinkarnację i to, że będę miał inny życie po tym.

R: Surfujesz po Internecie?
C: Nie za dużo – nie mam własnego komputera. Jestem takim komputerowym analfabetą.

R: Jaka była najlepsza rada, która ktoś ci kiedyś przekazał?
C: Największy banał jaki mi wpajali rodzice – jeżeli włożysz w coś cały swój umysł to możesz zrobić wszystko. I to się sprawdza. Myślę, że ma to duży związek z naszą pewnością siebie. Wiara w siebie to jedna z najważniejszych rzeczy w naszym życiu – mając ją możesz zrobić wszystko co zechcesz.

R: Jakie będzie epitafium na twoim nagrobku?
C: Byłoby to bardziej coś zabawnego niż poważnego. Zapytaj mnie ponownie, gdy nie będę na takim haju.

…wróć do wywiady

Podziel się!